Posty oznaczone etykietą varia

Dlaczego kupiłem srajFona

Ponieważ powiedziałem "a", mówię teraz "b". Nikogo nie interesuje przecież kiedy i na jaki telefon zmieniam, jednak jakiś czas temu opublikowałem skondensowany hejt na słuchawkę od Apple. Dziś jestem szczęśliwy, że ją posiadam. Co się zatem stało?

Ano Microsoft zrobił update z Win 8.1 do Win10. Mało tego - przez około rok wodził userów za nos aktualizacjami typu "jeden krok w przód, trzy do tyłu". To była istna droga przez mękę. Podstawy do tej pory nie działają. Godziny ciszy? Tak, ale codziennie paluszkami po volume down. U mnie trwały często przez cały kolejny dzień - sorry, że nie odbierałem telefonów. Nie bez znaczenia był fakt, że Blackberry wycofuje się z produkcji swoich pomysłów i idzie w kierunku androidów, a na dodatek niemal nie można ich słuchawek dostać. Android? Wybierzcie jakiś model słuchawki z pośród tryliona modeli. Tydzień to za mało na studiowanie ochów i achów, które skończyłyby się zapewne rootem i jakimś SlimROM-em ("bo zamula"), a Apple ograniczył mi tę liczbę raptem do trzech.

Uruchamiając "srajfon" po wyjęciu z pudełka (i oczywiście przechodząc znaną mi już procedurę aktywacji przez WIFI) odniosłem wrażenie - "it just works!". Tak, to po prostu działa. Szybki mail, notyfikacje, gps od strzała, godziny ciszy... Chwilę później Google Inbox oraz Keep "odkryte" dzięki apkom ułatwiły mi codzienne życie (zapomnijcie o apkach i usługach Google na słuchawkach Microsoftu).

Brakuje mi live tiles. To było znakomite UI. iOS jest dla mnie za bardzo "candy" czy tam "lollypop". Bateria na srajfonie? Słaba, choć bez danych komórkowych, lokalizacji i browsowania daje radę i ze dwa dni. Przyzwyczaiłem się do kabla, i to właściwie też dzięki Windows 10, na którym drenaż baterii przez Edge wespół z Outlook to podstawowy feature. Cała reszta srajfona to jednak duży komfort.

Zwracam honor marce i produktowi. Widocznie trzeba było mi dobić do dna, żeby docenić inne rozwiązania. Albo po prostu stałem się kobietą.

Lumia 830 z Windows 10 w praktyce

W lipcu 2016 posiadacze Lumii 830 w Oragne otrzymali darmową aktualizację do Windows 10. Ponieważ Windows Phone 8.1 miał kilka wad oraz Windows 10 był szeroko promowany jako coś szczególnie wyjątkowego, postanowiłem zrobić upgrade. Przede wszystkim liczyłem na lepszą przeglądarkę WWW oraz te nieszczęsne godziny ciszy. Teraz żałuję decyzji i chyba złożę reklamację (nie ma możliwości powrotu bez flashowania obrazu z WP8.1). Telefon został zniszczony przez jego destabilizację. Mam to czego sam chciałem?

Upgrade Windows 8.1 do Windows 10

Tutaj fail. Po aktualizacji nie działa backspace w Outlooku, czyli praktycznie nie da pisać się wiadomości. Sporo programów się zawiesza czy wyskakuje. Bateria jet drenowana. W aplikacjach bałagan. Jest tylko jedno rozwiązanie - hard reset.

Hard reset

Hard reset pomaga. Outlook pozwala odpowiedzieć na mail. Klawiatura jakoś działa. Jest jakby mniej zwiech. Bateria jest drenowana. Microsoft Edge kuleje ciut mniej niż ostatni Explorer. W aplikacjach robi się porządek. Bez hard reset nie ma mowy o normalnym działaniu. Straciłem nauczony słownik i parę dupereli (nie powinno się robić backupu żeby po resecie Windows 10 był czysty).

Outlook

Kuleje i zawodzi. Synchronizacja z GMail trwa wiecznie i drenuje baterię. Outlook oficjalnie nie radzi sobie z dużymi mailboxami. Poprzedni klient dawał radę by default, a tutaj trzeba uciekać się do sztuczek. Po dodaniu konta trzeba odciąć cały net, żeby Outlook przestał synchronizować. Następnie trzeba skrócić okres synchronizacji, najlepiej do 7 dni. Po tym można włączyć net z powrotem. Jakoś działa.

Kafelki słabo się odświeżają lub wcale. Start screen pokazuje ilość wiadomości "z dupy" (coś się zcacheowało i zostało).

Edge

Jak to Internet Explorer. Wykrzacza się, silnik kiepski, często muli. Brak adblocków itp. Nie ma o czym pisać

Godziny ciszy

Tylko z Cortaną.

Cortana

Niedostępna w PL.

Bateria

Trzyma ok 1 dnia. Przy używaniu (głównie zdjęcia i filmy) - parę godzin.

Uzupełnienie 24.08.2016

Wyłączając wszystkie usługi pracujące w tle poza aplikacją Telefon i Wiadomości, bateria może wytrzymać około 3 dni przy typowym użyciu. Baterię zżerają Microsoft Edge oraz Microsoft Outlook.

Ostatnio, mimo zablokowanej pracy w tle dla Edge, wyssał on w nocy całą baterię. Ot tak, mimo zablokowania pracy w tle i zablokowania telefonu. Budzik już oczywiście nie zadziałał - zaspałem.

Dodam, że zablokowanie pracy aplikacji w tle powoduje, że nie mamy już do czynienia ze smartfonem, tylko zwykłym telefonem z modułem WIFI, GPS oraz dobrym ekranem.

Zdjęcia i filmy

Nie ma już Lumia Camera. Aplkacja Microsoft Zdjęcia zacina się i jest słabo responsywna. Zrobienie zdjęcia trwa nawet kilkanaście sekund (rekcja na touch spustu migawki to nawet 5 sekund, doliczyć trzeba czas na focus).

Czasem przy odtwarzaniu filmów głośnik pierdzi, trzeba re-regulować głośność. Coś OS przesadza, boję się o rozwalenie głośniczka.

Mapy

Here Maps wywalone. Aplikacja Microsoft Mapy jest bardziej ograniczona, nie zawsze wyszukuje poprawnie ulice. Używa plików z mapami Here, to jedyna zaleta.

Krokomierz

Najpierw działał i liczył. Przez cały tydzień. Następnie aplikacja przywitała mnie informacją pożegnalną. Instaluję Microsoft Health - zamiennik. Poprzednie dane utracone. Nie chce mi się tego używać.

Pewnego dnia odzywa się stary krokomierz po przekroczeniu 10tys kroków. Klikając w powiadomienie otrzymuję starą aplikację i historię! Euforia. Przypadkowo zamknąłem aplikację - nie da się do niej wrócić. Znowu widzę "Przenieśliśmy się..".

Aby uruchomić stary krokomierz i dostać się do archiwalnych kroków trzeba przebiec 10tys kroków!

Kompas

Nie kalibruje się. Północ mam na zachodzie. Przyzwyczaiłem się.

Komunikacja

Synchronizacja zdjęć do Google Photos nie działa. Codziennie otrzymuję powiadomienie,że nie da się wgrać zdjęć. Wgrywają się po trzy dziennie. Odinstalowuję apkę, bo wkurza.

NFC czy przesył po Bluetooth z iPhone - nie działa.

Podłączenie telefonu do OSX nie pozwala odczytać zdjęć. Nie ma nic. Tylko Linux mi czyta. Windowsa nie mam.

SMS i połączenia

Nie mam pewności czy otrzymuję każdy SMS i każdy telefon. Podczas kilku rozmów miałem problemy (przerwy, przycinania), ale to może z winy sieci. Nie ufam jednak słuchawce.

Aplikacje

  • Metro Mail, sensowy zamiennik za Outlooka - nie działa z Win10.
  • Accuweather, sensowna apka do pogody - nie działa z Win10.

Ocena ogólna

Sprzedam Lumię 830, dobrze utrzymana, w atrakcyjnej cenie. Epic fail. A było tak przyzwoicie...

Szczerze radzę unikać Windowsa 10, szczególnie na urządzeniach mobilnych. Nie dajcie się przekonywać fanbojom - to sprzedawcy, fanatycy lub kłamcy. Ten system to drwiny z użytkownika i zarazem klienta. ODRADZAM

Jira nie nadaje sie do pracy

Tak twierdziłem wiele lat temu i tak twierdzę teraz. Jira to system, który jest nieopłacalny w utrzymaniu (nie tylko w zakupie), bardzo skomplikowany i trudny w użyciu. Niby są pluginy, niby są opcje do skonfigurowania, ale i tak istotne rzeczy są albo niemożliwe (tickety wiszące po 10 lat), albo trzeba dłubać w bazie danych.

Niespójny interfejs, denne rozwiązania UI (edit in place i zapis onblur), powolność działania (Java, żre zasoby), nieczytelne maile z notyfikacjami i podatność na uszkodzenia sprawiają, że pracuje się z Jirą źle. Ma kiepską nakładkę Agile. Może do Scruma jeszcze jakoś się nadaje, ale dla Kanbana to jest tylko słabiutka tablica. No dobra - jest jeszcze wykres CFD (wow!). Z Kanbanem ma to niewiele wspólnego.

Najgorsze jest to, że ciągle ktoś jest angażowany do naprawiania, konfigurowania, korygowania właściwie podstaw, i ciągle próbuje się coś zrobić, ustawić, opierając się na micie "wszystko w Jirze da się zrobić". No i dupa, szanowni czytelnicy, właśnie że się nie da. Jeśli kiedykolwiek ten mit od kogokolwiek usłyszycie, wspomnijcie moje słowa. Przed zakupem i wdrożeniem sprawdźcie dokładnie, czy spełni wasze oczekiwania (będą mówić, że spełni - ale to handlowcy).

Używałem przez dłuższy czas mojego własnego softu, który oczywiście ma większe braki i którego nie mam kiedy skończyć na jakimś sensownym etapie, ale pracowało mi się o wiele lepiej. Może dlatego, że soft jest tworzony pod konkretny workflow i z rozwiązaniami customowymi, których niekiedy próżno szukać nawet w takich kobyłach jak Jira.

srajFon - dlaczego jednak nie kupię

Bo to jeden z droższych acz małych komputerków (lub jak kto woli - przenośnych telefonów stacjonarnych), naszpikowany duperelami po to, żeby zżerać baterię i napędzać rynek power banków oraz obudów z bekonu. Komputerek z systemem, który zadręcza na "dzień dobry" koniecznością podłączenia się do WIFI lub GSM bez aktywnej karty SIM tylko po to, abyś nie mógł odczytać MAC-a potrzebnego do whitelisty WIFI. System, który po upgrade przyspiesza wysysanie baterii i jeszcze bardziej napędza rynek power banków (i obudów, kiedy już zaczynasz nim ciskać o ziemię lub ściany). System, który wiesza się akurat przy wyłączaniu automatycznie włączanych usług inwigilacyjnych srajGlaude. Oraz w końcu sklep z milionem aplikacji bez możliwości zakupu. Oraz w końcu "intuicyjny" UX, który nakazuje mi się domyślać, że karta kredytowa == jakakolwiek karta płatnicza. Skąd ta popularność - nie rozumiem. Podoba się kobietom.

Aktualizacja 19.03.2017 - a jednak kupiłem

Lumia 830 z Windows Phone w praktyce

Niemal rok temu dałem szansę Nokii z Windows Phone. Przekonały mnie dobre opinie o wytrzymałości baterii, stabilności i płynności działania. Jak słuchawka sprawuje się w praktyce?

Wymagania

Uznałem, że telefon powinien oferować:

  • prostotę użytkowania, szczególnie podczas rozmów, gdyż telefon służy do dzwonienia
  • dostęp do internetu, głównie e-mail oraz WWW, Skype
  • względnie długi czas działania na baterii
  • płynność i stabilność działania

Rozmowy

Jakość rozmów jest bardzo wysoka, szczególnie gdy aktywny jest HD Voice. Tylko znajomi początkowo mówili, że mnie nie poznali po głosie. Żadnego zrywania połączeń, żadnego zawieszania się oprogramowania przy odbieraniu lub podczas rozmów. Długie konwersacje na słuchawkach - czysta przyjemność.

Jedyny defekt to przerywanie dłuższych rozmów policzkiem. Ekran dotykowy jest czuły, włącza się czasem podczas rozmów i niestety policzek sobie coś tam klika. Być może źle trzymam słuchawkę. Ale ponieważ dłuższe rozmowy prowadzę głównie na słuchawkach, to ten problem nie jest bardzo uporczywy.

Sieć i internet

WIFI i internet GSM generalnie działają dobrze. WIFI mam praktycznie stale włączone, bo nie wysysa baterii. GSM włączam okazjonalnie. Niestety od początku użytkowania, mimo kolejnych aktualizacji zdarza się, że sieć w Windowsie "zacina się". Albo nie działa GSM, albo nie funkcjonuje WIFI. Włączanie i wyłączanie usług nie odnosi skutku, a w przypadku WIFI - nie da się go wyłączyć (ciągle oczekuje na wyłączenie). Wygląda to niestety na problem OS-a lub drivera. Pomaga dopiero restart telefonu. Duży minus.

Z e-maliami nie ma problemu. Wbudowany klient obsługuje Gmail i inne konta IMAP. Synchronizacja kontaktów i kalendarza działa OOTB.

Przeglądanie WWW jest słabe. Dostępne są tylko przeglądarki z jedynie słusznym silnikiem - Trident. Internet Explorer jest kiepski, lubi się zacinać, jest niewygodny w obsłudze. Nie jest źle, ale jednak męczy. Opera na WP jest kiepska (wolna), a UC Browser wiesza się na potęgę. Alternatyw w praktyce brak.

Skype działa bez zarzutu.

Bateria

Przy moim stylu użytkowania wytrzymuje do około 3 dni. Gdy gadam więcej lub korzystam z internetu GSM - oczywiście znacznie krócej. Ekran telefonu jest duży, więc biorąc to pod uwagę jest na prawdę nieźle. Mam aktywną funkcję oszczędzania baterii przy poziomie <20%. Wydłuża to trochę czas oczekiwania, co bywa bardzo przydatne.

Płynność i stabilność

Oprogramowanie telefonu działa szybko. UI jest responsywne, nie ma przycięć. Telefonem operuje się komfortowo. Nawet jeśli część operacji jest przykryta pod animacjami (takie pojawiają się głosy), to wrażenie jest na prawdę bardzo dobre. A to chodzi, bo po prostu użytkownik nie irytuje się.

Przez cały okres użytkowania telefon chyba nigdy się nie zawiesił, albo wystąpiło to może raz. Zamulać mogą tylko otwarte (aktywne) aplikacje, ale kiedy idą w tło - oprogramowanie działa znowu normalnie. Aplikacje w tle są wstrzymywane.

Ergonomia i wygląd

Względnie duża cegła - niczym nie wyróżniający się klocek z aluminiowym i chyba solidnym wykończeniem. Parę razy zaliczył glebę (w etui) i nic się nie stało. Ekran duży, jasny, czytelny nawet w słońcu.

Interfejs Metro jest minimalistyczny, czytelny i intuicyjny. Kafelki są wygodne i nie potrzeba dziesięciu pulpitów. W ogóle nie czuję takiej potrzeby (latami na Androidzie miałem co najmniej dwa).

Klawiatura ekranowa jest wyśmienita, a szczególnie tryb swipe, Na prawdę swipe świetnie działa i pozwala szybko pisać bez większych pomyłek.

Pozostałe uwagi

App store jest względnie skromny. Jest sporo zamienników, ale wielu ważnych aplikacji nie ma. Korzystanie z aplikacji Googla jest przeciętne (nie ma oficjalnych portów, trzeba wybierać zamienniki). Jest też mniej specjalistycznego oprogramowania. Jeśli ktoś korzysta intensywnie z usług Google (szczególnie związanych z chmurą), to z Windows Phone będzie bardzo niezadowolony (ja nie korzystam).

Aparat fotograficzny dosyć dobry. Kamerką też da się coś zrobić. Nie jest to ekstraklasa, ale jakość wystarczająca do szybkiego uwiecznienia jakiejś chwili. Pokusiłem się nawet na zrobienie krótkiego filmu - tu jednak brakuje lepszego oprogramowania, które wyeliminuje automatykę.

Windows to Microsoft - uczucie niesmaku i podejrzeń co do jakości softu jest stale obecne. Rekompensuje to trochę logo Nokii i brak sytuacji denerwujących, które serwował mi dotychczas Android. Na plus warto odnotować koniec zabaw z Cyanogemod`ami - nie ma oczywiście takiej opcji, ale w praktyce nie ma takiej potrzeby. To oszczędza dużo czasu. Warto wspomnieć bardzo dobrze przygotowywane aktualizacje oprogramowania.

Kolejny minus za brak funkcji "Godziny ciszy". Przed WP 8.1 można było zainstalować dodatkową aplikację, ale w nowszych wersjach jest ona wbudowana w system. Niestety jest dostępna tylko tam, gdzie Cortana (czyli w PL - nie!). I tak oto ani nie ma możliwości skorzystania z wbudowanej funkcji, ani nie można zainstalować aplikacji zewnętrznej.

Cena w stosunku do możliwości i jakości - bardzo dobra.

Ocena ogólna

Czwórka, może czwórka z plusem. Kupiłbym ponownie? - raczej tak, choć zaczekam na nowe Nokie z innym OS-em lub wypróbuję iPhone ze względu na bogatszy AppStore. Zdecydowanie jest to produkt dla węższej grupy świadomych użytkowników, którzy potrzebują telefonu przede wszystkim do dzwonienia i zajęciu się w życiu czymś ciekawszym niż wgrywanie ROM-ów.

Trochę o nowościach

Jestem wprost zafascynowany i rozpływam się jak masło w rondlu, kiedy otrzymuję zamówione newslettery. Jest spora szansa na to, że podobnie mają inni ludzie - zawodowcy, pasjonaci, hobbyści. Może są to nawet cholerne tysiące ludzi, a biorąc pod uwagę prasę drukowaną to i miliony istnień, które chcą dowiedzieć się co się w danym środowisku, produkcie czy dziedzinie nauki dzieje, a co jest planowane i wkrótce się wydarzy. Przyjęło się, że czytamy newsy, u Putina новости czy też известие, a po naszemu nowości a nawet niusy, choć właściwie neologizmy mnie drażnią. Toteż towarzyszy tym newsletterom pewien stopień podniecenia, doprowadzają mnie one niemal do rozkoszy, aby w końcu ten jeden szczególny - od Polish Python Coders Group - działał jak kubeł zimnej wody. Albo nie - jak przegnanie człowieka na golasa przez wartką, górską rzekę o piątej nad ranem.

Nowości, to są rzeczy i wydarzenia nowe, nadchodzące, naturalnie w opozycji do przeszłości, czasów zamierzchłych i zdarzeń minionych. I do prawdy nie mogę zrozumieć dlaczego z uporem maniaka PPCG rozsyła "nowości" z przeszłości. Tak! Są to zamierzchłości publikowane jako nowości, tytułowane przewrotnie "newsletterem" (list z nowościami, jakby nie patrzeć), z których dowiedzieć się możemy, że "za dwa dni było spotkanie koderów Pythona w Osrajdowie Małym" albo że "w minionym miesiącu będzie można wziąć udział w konkursie".

Kilkakrotnie pisałem na adres e-mail podany w newsletterze, ale po braku reakcji wnoszę, iż prawdopodobnie lądują one zawsze w przyszłości i nigdy nie zostaną odczytane, chyba że ktoś w przyszłości zorientuje się, że rozsyłali informacje z przeszłości, i wówczas może nastąpić jakieś załamanie czasoprzestrzeni, w końcu pewne fakty oraz moje listy dotrą do oświeconych osób, a pastletter stanie się prawdziwym newsletterem.

To niezła wizytówka środowiska programistów Python. Profesjonalizm pełną gębą. A szczególnie kole w oczy to marne forum postawione na PHP-ie, które rozsyła hasła plain textem w mailu potwierdzającym rejestrację. Razem z rozwalającą się stroną PySilesia dumnie realizują cele statutowe polegające na promowaniu Pythona. Chyba Monty Pythona. Latającego cyrku.

Kij w mrowisko: Django Sprint 2014, Kraków

15 i 16 lutego 2014 odbył się Django Sprint w Krakowie, na którym najlepsi programiści Python poprawiali błędy Django. A ja zapytuję - po co poprawiać coś, co jest w wielu miejscach źle zrealizowane "by design"?

Oczywiście przesadzam, ale nie mogę oprzeć się krytyce, skoro na prawdę istotne wady Django nie są korygowane a istotne feature requesty są odrzucane za "niezgodność z Django ethos". Kilka najbardziej irytujących błędów i braków na mojej liście:

Brak model.reload()

Odświeżenie properties obiektu jest czasem konieczne, bo DjangoORM nie ma sensownego persistence managera (błąd projektowy polega na własnej i przeciętnej implementacji ORM, zamiast zastosowania sprawdzonych wzorców lub gotowych rozwiązań).

Obecnie trzeba obchodzić przez sekwencję

obj = Model.objects.get(pk=obj.pk)

Skopany transaction management

Do v1.6 mamy do dyspozycji dekoratory commit_on_success oraz commit_manually, a także low-level API z funkcjami commit, rollback, savepoint. Problemy są następujące:

  • obsługa commit_manually sprowadza się do zabawy w dostawianie rollbacków i commitów w odpowiednich miejscach, np. przed/po response, w przeciwnym razie otrzymujemy TransactionManagementError z poziomu template/middleware.
  • przy commit_manually każdy wyjątek opakowywany jest w TransactionManagementError, więc trzeba używać debuggera lub usuwać wsparcie dla transakcji, aby dowiedzieć się o szczegółach błędu (sic!)
  • od wersji 1.6 mamy atomic, który zastępuje powyższe funkcje i upraszcza obsługę transakcji, ale od v1.8 nie będzie już żadnej możliwości niskopoziomowego kontrolowania transakcji (będzie prościej i jednoznacznie, ale ze związanymi rękoma)
  • wsparcie multidb jest skopane, więc szereg funkcji i metod ma dodatkowy parametr using, który domyślnie oznacza bazędefault. W przypadku dekoratorów i funkcji związanych z transakcjami ma to fatalny skutek w postaci zarządzania wyłącznie transakcjami dla bazy domyślnej, ale niekoniecznie używanej w danym widoku (!!!), chyba że jawnie użyje się N dekoratorów dla wszystkich używanych baz (to nie jest czytelne i takie oczywiste, szczególnie przy class-based views).

Formularze spaghetti

Związek formularzy z HTML (widgetami) to fatalny błąd projektowy. Formularze służą walidacji i czyszczeniu danych i czasem zawierają w sobie jakieś konkretne operacje (np. form.save). Niestety każdy field jest ściśle związany ze swoim widgetem HTML, co widać wyraźnie przy próbie odczytania błędów formularza, gdzie jako reprezentację ciągu otrzymujemy HTML! Implementując RESTful service albo jakąkolwiek inną usługę nie związaną z HTML borykamy się z bagażem zależności, które trzeba sprytnie omijać.

Widgety zaimplementowane są w stylu "spaghetti" - w kodzie pythona odnajdujemy rzeź generującą koślawe HTML-e (nienależyta separacja prezentacji od kontrolera). Aby dostosować prezentację trzeba uciekać się do pakietów rozszerzających możliwości parametryzowania prezentacji (Uniform, Crispy forms), ale one też ostatecznie nie są elastycznym i poprawnym rozwiązaniem. Problemy wynikają właściwie z nieco ułomnego systemu szablonów (zbyt wiele działań oddelegowanych jest do helperów).

Wadliwa jest obsługa pól, gdzie definicja Meta.fields jest "magicznie" uzupełniana o wszystkie pola dodane w klasie formularza. Dziedziczenie po takim formularzu uniemożliwia proste ograniczanie używanych pól i trzeba usuwać je w __init__ (!).

Wadliwa jest obsługa formularzy bez pól, w przypadku których Django zakłada zawsze brak błędów, mimo zdefiniowania metody clean ze ścisłymi regułami!

Ograniczony system szablonów

Django ethos nie pozwala na dostarczenie tak podstawowego template taga czy rozwiązania, jakim jest dostęp do danych przez klucz/indeks określony zmienną. Za każdym razem trzeba pisać swój template tag lookup czy get_key

Ze względu na strukturę ograniczone są możliwości łatwej wizualizacji bardziej skomplikowanych obiektów, jak np. formularzy.

Co robić, wuju?

Jak radzić sobie z Django w prawdziwych projektach podpowiada Christophe Pettus z PostgreSQL Experts, Inc w PDF Unbreaking Django.

Jak postawić sklep

A dyć prosto:

  • wybudować,
  • wynająć stragan albo blaszak,
  • zaopatrzyć się w sznur, dyktę i kilka pustaków; z dykty zrobić blat oparty na pustakach, na sznurze rozwiesić majtki.

Na czym postawić sklep?

  • na ulicy,
  • na chodniku,
  • na głowie.

Sklepu internetowego nie da się postawić. Postawić można natomiast mi piwo.

System e-commerce wdraża się w cały biznes, łącznie ze szkoleniem pracowników. System musi być dostosowany do celów biznesowych pod względem funkcjonalnym a także wydajnościowym. Powinien współpracować z innymi systemami przedsiębiorstwa, powinien być user-friendly, powinien być dobrze napisany, aby go utrzymać. Oczywiście można to wszystko olać i postawić sklep (patrz początek).

Architektura takiego systemu powinna być zorientowana na usługi, tj. zbudowana z autonomicznych ale kooperujących podsystemów, zapewniać dużą niezawodność i możliwość pracy nawet bez dostępu do Internetu.

Dla klientów sklep internetowy to łatwość wyszukiwania, szybkość działania, bogaty asortyment i konkurencyjne ceny, ale też szybkość realizacji zamówień. Tego nie osiągniesz jedną bazą i interpreterem php kulejącym na wirtualce.

Postaw mi piwo, postawię ci sklep. A jeśli traktujesz biznes poważnie, to kup odpowiedni software i jego wdrożenie. Niestety nie będzie to soft za 50, ani za 500, ani nawet 5000 zł.

Allegro Web API - czy jest wadliwe?

Allegro WebAPI jest bodaj najbardziej rozbudowanym i najlepiej udokumentowanym API spośród polskich serwisów aukcyjnych. Allegro jest wiodącym serwisem aukcyjnym w Polsce, z największą liczbą sprzedających, kupujących oraz aplikacji ułatwiających integrację z serwisem.

Podczas implementowania klienta Allegro natrafiłem na kilka mniej lub bardziej istotnych problemów. Poniżej przedstawię kluczowe dolegliwości Allegro API i serwisu testowego, które moim zdaniem powinny zostać wyeliminowane w nowszych wersjach.

Allegro WebAPI

  1. niespójność argumentów

    raz podaje się country-code, country-id, czasem zamiast myślnika używany jest podkreślnik, a w nowszych metodach zamiast webapi-key i country-code uzywany jest session-handle.

  2. niespójność odpowiedzi

    niektóre metody zwracają listy, a niektóre słowniki - czasem odwoływać można się przez klucz, a czasem trzeba przez index (najlepiej zamapować indeksy na klucze, co zrobiłem w moim kliencie Allegro)

  3. nazwy kluczy

    • prefiksowanie wszystkich kluczy nie ma sensu

      wydłuża kod, jest bardziej błędogenne (prawdopodobieństwo literówek jest większe)

    • myślniki użyte w kluczach to fatalny pomysł

      zwykle do właściwości obiektów SOAP`a można dostać się przez... właściwości obiektu; w przypadku Allegro odwoływać można się tylko przez klucz (nie można używać myślnika w nazwach properties)

  4. wersjonowanie

    API Allegro jest wersjonowane, ale w danym czasie mamy dostęp tylko do najnowszej wersji. Aplikacje klienckie przestają działać prawidłowo, jeśli w API zostanie zerwana kompatybilność wstecz. A to zdarza się dość często. Niestety o takiej krytycznej zmianie świadczy często skala lamentów na forum Allegro WebAPI. Trzeba (niestety) śledzić komunikaty.

    Takie podejście uniemożliwia napisanie działającej aplikacji klienckiej. Co najwyżej można ustrzec się przed padem za pomocą odmowy wykonania operacji i komunikatu w stylu "API Allegro zostało zaktualizowane. Skontaktuj się ze sprzedawcą".

    Brak dostępu do różnych wersji API uważam to za największą wadę Allegro.

    Kluczowe zmiany, zrywające BC, powinny być wprowadzane tylko w wersjach, których pierwszy (najważniejszy) numer ulega zmianie. Pozostałe numery wersji powinny odpowiadać odpowiednio za minor features oraz bugfixes. Kilka głównych gałęzi API powinno być stale dostępnych.

    Nowe wersje również powinny być udostępniane programistom, aby mogli przygotować klienty pod nowe API. Jednocześnie byliby betatesterami.

  5. skomplikowane struktury dancych

    Niektóre metody API przyjmują zadziwiające struktury danych, aby zrealizować jakieś zadanie. Niech za przykład posłuży metoda doNewAuctionExt i sposób przekazania danych za pomocą fields.

Środowisko testowe (testwebapi.pl)

  1. Niedostępne opcje

    Niektóre funkcjonalności nie są dostępne w środowisku testowym, np. Płacę z Allegro (PzA). Rozumiem, że PzA jest oddzielnym podsystemem i nie ma trybu testowego.

  2. Puste wyniki

    Niektóre funkcje API w trybie testowym nie zwracają danych. Nie da się w pełni przetestować aplikacji klienckiej.

  3. Błędy interfejsu

    Formularze, które po zwalidowaniu gubią dane doprowadzają do powstawania nerwowych drgawek. Stąd wnioskuję, że oprogramowanie testowe jest zupełnie inne niż wersja produkcyjna (tam nie występują podobne błędy).

  4. Urywający się PHP

    Często po edycji aukcji lub wystawiania na nowo nie ma przycisku "List an item". Nie ma też stopki. Skrypt PHP urywa się gdzieś w połowie. Wystawienie nowej aukcji rozwiązuje problem, ale wydłuża czas testowania.

Podsumowanie

Czy kiedyś powyższe problemy będą rozwiązane? Liczę na to. A póki co koszty implementacji i utrzymania oprogramowania opartego na API Allegro idą górę.

Mimo wyżej wymienionych wad Allegro WebAPI jest dość porządne, szczególnie ze względu na:

  • ilość dostępnych funkcji,
  • dość dobrą i pełną dokumentację,
  • stały support ze strony Allegro na forum,
  • komunikaty o zmianach zrywających kompatybilność (lepsze to niż nic, choć nie rozwiązuje problemu wersjonowania).

API jednego z serwisów aukcyjnych na Węgrzech wypada przy Allegro bardzo słabo.

PyCon 2010, 8-10 października

Prelekcje:

  • Aplikacje internetowe w czasie rzeczywistym w Pythonie
  • Optymalizacja i profiling metodami chałupniczymi
  • 3 kilo przyjemności
  • Python w laboratorium fizycznym
  • SymPy, czyli matematyka w Pythonie
  • Kup Pan cegłę, czyli wstęp do algorytmów rekomendacyjnych
  • Realizacja zadań administracyjnych za pomocą języka Python
  • Programowanie GPU z wykorzystaniem PyCUDA i PyOpenCL
  • PyPy czyli jak uczynić Pythona szybszym

Więcej informacji na http://pl.pycon.org/2010/agenda

Do zobaczenia na PyCon 2010!

Źródło: http://pl.pycon.org/2010/

Zmiana silnika bloga

Nadszedł ten czas. Rezygnuję z Bloggera na rzecz własnej strony domowej, dla realizacji której Blogger nie wystarcza.

Postanowiłem użyć aplikacji django-simpler-blog i rozszerzyć ją o brakujące funkcjonalności. Dzięki temu zabiegowi projekt mojej strony domowej jest łatwiejszy do realizacji, a swoją drogą mam wpływ na każdy detal. Ponad to pisanie w edytorze WYSIWYG lub bezopośrednio HTML nie jest sympatyczne. Wolę zdecydowanie Markdown.

Do realizacji tego bloga użyłem również:

  • django.contrib.comments
  • django-tagging